Kwestia ochrony własnych rolników w coraz większym stopniu wpływa na gotowość poszczególnych krajów UE do pomocy Ukrainie w eksporcie produktów rolnych. W obliczu blokady Morza Czarnego i ciągłych ataków na porty, Ukraina stara się zwiększyć wolumen transportu zboża przez terytorium Unii Europejskiej, ale napotyka ograniczenia ze strony krajów sąsiednich.
W tym tygodniu ukraiński minister polityki rolnej Taras Wysocki przybył do Brukseli, aby osobiście spotkać się ze swoimi europejskimi kolegami. Szef resortu uważa, iż Ukraina musi zwiększyć tranzyt produktów rolnych przez Europę, a także otrzymać około 1,1 miliarda euro na rekompensatę wzrostu kosztów logistycznych. Bez takiego wsparcia niektórzy ukraińscy rolnicy mogą nie mieć wystarczających środków na siew w przyszłym sezonie.
„Sytuacja jest bardzo, bardzo krytyczna” – powiedział Wysocki w wywiadzie dla włoskiego POLITICO.
Jednocześnie Polska i Rumunia, przez których terytoria przebiegają ważne szlaki tranzytu ukraińskiego rolnictwa, nie są na razie gotowe na znaczące zwiększenie swoich możliwości logistycznych.
Rumuński minister rolnictwa Barna Tancios podkreślił, że interesy rodzimych producentów pozostają priorytetem dla Bukaresztu. Według niego, duże ilości ukraińskiego zboża, w połączeniu z niskim poziomem wody w Dunaju, wywierają dodatkową presję na rumuńskie porty i utrudniają eksport produktów lokalnych rolników.
Ta sytuacja po raz kolejny ukazuje różnicę między ogólną polityką UE wspierającą Ukrainę a interesami wewnętrznymi poszczególnych państw. Ukraina pozostaje jednym z największych producentów produktów rolnych na świecie, a znaczne ilości ukraińskiego zboża stwarzają dodatkową konkurencję dla europejskich rolników. Już wcześniej Polska, Słowacja i Węgry wprowadziły ograniczenia w imporcie niektórych rodzajów ukraińskich produktów rolnych.
Według Wysockiego, mniej niż połowa potencjalnego wolumenu ukraińskiego eksportu rolnego jest obecnie eksportowana europejskimi szlakami kolejowymi, drogowymi i rzecznymi. Jeśli blokada Morza Czarnego będzie się przedłużać, do końca roku na Ukrainie może zgromadzić się nawet 35 milionów ton produktów.
Rumunia dąży do usprawnienia funkcjonowania istniejących szlaków logistycznych. W szczególności Bukareszt podpisał z Kijowem porozumienie, które przewiduje uproszczenie przekroczenie przejść granicznych i rozwój połączeń kolejowych. Jednocześnie strona rumuńska podkreśla, że szybkie podwojenie liczby pociągów, dróg i przepustowości portów jest fizycznie niemożliwe.
Polska również nie planuje w najbliższej przyszłości zwiększenia tranzytu ukraińskich produktów rolnych. Ministerstwo Infrastruktury oświadczyło, że obecnie nie przygotowuje żadnych zmian mających na celu rozszerzenie takiego transportu.
Problem jest dostrzegany na szczeblu Unii Europejskiej, ale nie ma jeszcze konkretnych rozwiązań. Komisarz UE ds. rolnictwa Christoph Hansen stwierdził, że sytuacja wymaga rozwiązania, szczególnie ze względu na zagrożenia dla globalnego bezpieczeństwa żywnościowego.
Jednocześnie poszczególne kraje UE wykazują coraz większą gotowość do pomocy. Ukraina rozważa porty holenderskie i niemieckie jako potencjalne dodatkowe kanały eksportu. Niemieckie Ministerstwo Rolnictwa oświadczyło, że Berlin popiera wzmocnienie alternatywnych szlaków eksportu ukraińskich produktów.
Osobnym problemem jest nadchodzący sezon rolniczy. Z powodu akumulacji plonów zbóż i roślin oleistych, ukraińscy rolnicy nie otrzymują niezbędnych środków ze sprzedaży plonów. Ma to bezpośredni wpływ na ich zdolność do zakupu nasion, paliwa i innych zasobów na nadchodzący sezon siewny.
Zdaniem Wysockiego, jeśli obecna sytuacja utrzyma się do wiosny, powierzchnia zasiewów na Ukrainie może zmniejszyć się o 35-40 proc.
Konsekwencje mogą być odczuwalne nie tylko na Ukrainie czy w Europie. Z powodu rosyjskich uderzeń i ograniczeń w żegludze na Morzu Czarnym, znaczna część światowego handlu zbożem jest zagrożona. Według ekspertów, spadek eksportu z Ukrainy i Rosji może wpłynąć na ponad 17 proc. zboża sprzedawanego na rynkach międzynarodowych.
Jednocześnie problemy europejskich rolników też są poważne. Rolnicy cierpią z powodu suszy, upałów, wysokich cen paliw i nawozów, a dodatkowe ilości ukraińskiego zboża zaostrzają konkurencję i obciążają infrastrukturę transportową.
UE stoi zatem przed trudnym wyborem: z jednej strony trzeba wspierać Ukrainę i zapobiegać pogłębianiu się światowego kryzysu żywnościowego, a z drugiej – uwzględniać interesy ekonomiczne własnych rolników. To właśnie ta równowaga będzie w coraz większym stopniu determinować przyszłą politykę Unii Europejskiej w zakresie ukraińskiego eksportu rolnego.
Dla Ukrainy odblokowanie pełnego eksportu zboża ma kluczowe znaczenie. To nie tylko kwestia zysków podatkowych i świeży grosz dla gospodarki, ale także szansa dla rolników na otrzymanie środków na kolejny sezon siewny, utrzymanie produkcji i miejsc pracy. Jeśli znaczne ilości plonów pozostaną w magazynach bez możliwości sprzedaży, rolnicy będą zmuszeni do zmniejszenia powierzchni zasiewów, co przełoży się na niższe zbiory w kolejnym sezonie. Jednocześnie stabilny ukraiński eksport ma również duże znaczenie dla światowego rynku żywności, ponieważ jego redukcja może prowadzić do niedoborów i wzrostu cen żywności w krajach w dużym stopniu uzależnionych od importu zboża.
Zdjęcie: Suspilne
Filip Wujek








