Na początku drugiej polowy stycznia przedstawiono wizję rozwoju Wojska Polskiego na latach 2025-2039, opracowaną przez Sztab Generalny zgodnie ze standardami NATO i obowiązującą ustawą o obronie Ojczyzny.
„Wielka Siódemka” to siedem najważniejszych kierunków rozwoju polskiej armii, przewidujących zwiększenie ogólnej liczby żołnierzy do 500 tys., zdolnych do działań w lądowej czy powietrznej domenie, ale również cybernetycznej, kosmicznej czy elektromagnetycznej. Jednym z najważniejszych elementów nowego planu jest powszechna dronizacja i robotyzacja armii.
Bezzałogowce mają wspierać działania bojowe, rozpoznawcze, logistyczne i decyzyjne. Na każdym poziomie – strategicznym, operacyjnym i taktycznym – wojsko ma być wspierane przez autonomiczne systemy oraz sztuczną inteligencję, która ma pomóc w podejmowaniu szybkich i trafnych decyzji, przetwarzaniu danych wywiadowczych i zarządzaniu walką w czasie rzeczywistym.
Koncepcja „deterrence by punishment” zakłada możliwość precyzyjnego rażenia celów wrażliwych dla przeciwnika. Równolegle rozwijana będzie też obrona – przeciwrakietowa, przeciwlotnicza i przeciwdronowa.
Plan opiera się na siedmiu priorytetowych obszarach transformacji Sił Zbrojnych RP:
„jakość zwielokrotniona ilością”, czyli włączenie innowacji jako kluczowego czynnika walki przy jednoczesnym zwiększaniu liczebności Wojska Polskiego. Z planu wynika, że do 2039 roku liczebność Sił Zbrojnych RP miałaby wzrosnąć do 500 tysięcy żołnierzy (300 tys. w ramach czynnej służby, 200 tysięcy w ramach rezerwy);
operacje wielodomenowe i rozwijanie kompetencji wojska we wszystkich pięciu domenach oraz w środowiskach operacyjnych;
budowa i utrzymanie odpowiedniej liczby wykwalifikowanych rezerw osobowych, które mają stanowić nie tylko dodatkowy czynnik odstraszania, ale – w przypadku konfliktu wysokiej intensywności – mają zapewniać długotrwałą obronę;
rozwój zintegrowanej obrony przeciwrakietowej, przeciwlotniczej i przeciwdronowej (deterrence by denial – odstraszanie przez odmowę);
szerokie wdrażanie systemów bezzałogowych i autonomicznych;
dominacja w powietrzu oraz głębokie, precyzyjne rażenie;
sztuczna inteligencja, która ma posłużyć do wsparcia procesów analitycznych, planistycznych i zarządczych w Wojsku Polskim.
Program przewiduje również budowę i utrzymanie wykwalifikowanych rezerw osobowych – kluczowego elementu długofalowego odstraszania i zdolności do obrony w przypadku konfliktu na dużą skalę. MON zapowiada nowy system utrzymania gotowości bojowej, intensywniejsze szkolenia i wyższy poziom przygotowania.
Ze strony opozycji nie brakuje jednak krytyki. Były minister obrony Mariusz Błaszczak przypomniał wcześniejsze deklaracje prezydenta Karola Nawrockiego o milionie przekształconych rezerwistów. Na platformie X określił ten plan jako „minimalistyczny”.
Wojna na Ukrainie dogłębnie zmieniała typowe pole walki. Zamiast czołgów i milionów piechurów panują na nim drony oraz prezycyjne wyrzutnie rakiet. Nie jest wykluczone, że przed upływem nowej strategii rozwoju polskich Sił Zbrojnych rola człowieka ograniczy się do roli serwisantów bezzałogowych systemów prowadzenia ognia i wywiadu, a humanoidalne roboty typu Optimusa, lub jego chińskich analogów nie staną się zasadniczą jednostką piechoty.
EV za: inne media
Fot. SG SZ RP








