Przed wyborami parlamentarnymi w 2026 r. Węgry stoją w obliczu istotnych zmian politycznych, które mogą zadecydować o ich przyszłości na najbliższe lata. Nastroje wyborcze i strategia kluczowych sił politycznych wykazują oznaki transformacji. Najnowsze badania socjologiczne wskazują na stopniowe osłabienie pozycji rządzącej partii Fidesz, sprawującej władzę od 2010 roku pod przywództwem Viktora Orbána i szybki wzrost poparcia dla opozycyjnej partii „Tisza” Petera Magyara.
Według 21 Research Center, w październiku 2024 roku „Tisza” uzyskała 42 proc. poparcia wśród wyborców, a Fidesz tylko 40 proc. Po raz pierwszy od ponad dekady opozycja wyprzedziła partię rządzącą. Badania Instytutu Publicusa I Mediana także potwierdza rosnącą popularność „Tisza” — odpowiednio 24 proc. wobec 23 proc. i 46 proc. wobec 37 proc. w marcu 2025 r. Wyniki wyborów uzupełniających pokazują także zmiany w krajobrazie politycznym: w Ujpeście kandydat Koalicji Demokratycznej zwyciężył, zdobywając 52 proc. głosów, a w tradycyjnie lojalnym Fideszu Oroszgazowi niespodziewanie mandat zdobyła opozycja.
Przyczyn tych zmian można szukać w kilku kluczowych aspektach. Trudności gospodarcze, w tym wysoka inflacja i spadający poziom życia, znacząco podważają zaufanie do Fideszu. Ekonomista polityczny Baláš St. Ivany zauważa, że od czasu dojścia partii do władzy kraj nie spotkał się z tak widocznym pogorszeniem sytuacji gospodarczej. Niezadowolenie społeczne zwiększają także skandale korupcyjne.
Jednocześnie „Tisza” zyskuje na popularności jako alternatywa zarówno dla Fideszu, jak i tradycyjnej opozycji. Peter Magyar, były członek rządu Orbána, pozycjonuje się jako reformator i obiecuje walkę z korupcją, wsparcie dla rodzin i emerytów oraz niezależność mediów.
Obie partie aktywnie przygotowują się do wyborów parlamentarnych w 2026 r., stosując różne podejścia. „Tisza” promuje tak zwany „dialog narodowy”, podczas którego Peter Magyar osobiście komunikuje z wyborcami, proponując rozwiązania prospołeczne.
„Fidesz” stosuje szeroką gamę działań skierowanych do różnych grup ludności. Oto główne z nich:
1. Dopłaty dla emerytów.
Rząd wprowadza program dopłat do remontów mieszkań dla emerytów, który może zapewnić aż do 1 miliona HUF (około 2500 euro) na osobę. W sumie na emerytury i renty w 2025 r. przeznaczono 7200 miliardów forintów, w porównaniu do 6500 miliardów forintów w 2024 roku. Wydatki na 13. emeryturę wyniosą 500 miliardów forintów, co przekracza kwotę na rok 2024 (449 miliardów forintów). Budżet programu „Kobiety 40” wzrośnie do 490 miliardów HUF.2. Wsparcie rodzin z dziećmi
„Fidesz” aktywnie promuje politykę wspierania młodych rodzin, oferując ulgi podatkowe, dotacje na zakup mieszkania i stypendia na edukację. W 2025 r. na świadczenia rodzinne rząd przeznaczył ponad 3,750 mld HUF, co stanowi ponad 3,307 mld HUF w 2024 r. Budżet na pomoc w związku z narodzinami dziecka wyniesie 250 mld forintów, a świadczenia z tytułu opieki nad dziećmi wzrosną do ponad 140 mld forintów.3. Projekty infrastrukturalne w regionach.
Rząd ogłasza nowe projekty budowy dróg, szkół, szpitali i innych obiektów w regionach, w których słabnie poparcie dla Fideszu. Wydatki na edukację w 2025 roku wyniosą prawie 3900 miliardów forintów, czyli o 500 miliardów forintów więcej niż w 2024 roku. Tego typu inicjatywy nie tylko poprawiają infrastrukturę, ale także tworzą miejsca pracy.4. Obniżenie stawek za surowce energetyczne
Rząd zwiększył wydatki na program obniżek taryf energetycznych: w 2025 roku wyniosą one 880 miliardów HUF wobec 689 miliardów HUF w 2024 roku.5. Bezpośrednie płatności gotówkowe
„Fidesz” sięgnął już po dopłaty bezpośrednie w przededniu wyborów. W 2018 r. każdemu emerytowi wypłacono 10 000 HUF (około 25 euro) w ramach „premii za wzrost gospodarczy”. Takie jednorazowe wpłaty mogłyby zostać powtórzone przed wyborami w 2026 r., jako szybki sposób na „kupienie lojalności”.
Ta strategia Fideszu może jednak przynieść odwrotny skutek. Jeśli wyborcy odbiorą te inicjatywy jako przedwyborcze przekupstwo, może to wzmocnić wiarygodność „Tiszy” i jej antykorupcyjnej retoryki. Ponadto ograniczone zasoby budżetowe mogą sprawić, że takie programy będą nietrwałe ekonomicznie.
Filip Wujek