Prezydent Rosji Władimir Putin przeprowadził na Kremlu zamknięte spotkanie z przedstawicielami dużego biznesu. Według doniesień „Bell” i „Financial Times”, podczas spotkania omawiano możliwość finansowego wsparcia dalszej inwazji na Ukrainę.
Miliarder Sulejman Kerimow był jednym z pierwszych, którzy zareagowali na tego typu inicjatywy. Jednocześnie Kreml zaprzecza, jakoby szef państwa wnioskował o pieniądze, twierdząc, że pomysł rzekomo wyszedł od samych uczestników spotkania.
O czym mówiono na spotkaniu?
Według Bella, spotkanie odbyło się po zjeździe Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców. Zazwyczaj szczegóły takich wydarzeń pozostają tajne, a po wybuchu wojny na pełną skalę nawet lista uczestników nie została ujawniona.
Tym razem jednak, według źródeł, nie omawiano kwestii ogólnych, lecz kontynuację wojny i sposoby jej finansowania. Jeden z rozmówców krótko przekazał treść przemówienia słowami: „będziemy walczyć”. Inny dodał, że chodziło o dotarcie do granic administracyjnych Donbasu.
„Financial Times” zauważa również, że Putin podkreślił, iż Rosja nie zaprzestanie działań, dopóki cały Donbas nie znajdzie się pod jej kontrolą. Wyjaśnił to faktem, że Ukraina odmówiła wycofania swoich wojsk z obwodu donieckiego podczas negocjacji z udziałem Stanów Zjednoczonych.
Według źródeł początkowo rozważano pomysł utworzenia zdemilitaryzowanej lub specjalnej strefy ekonomicznej na Donbasie z udziałem Stanów Zjednoczonych, ale zrezygnowano z niego po zajęciu jasnego stanowiska przez Kijów.
Inicjatywa pozyskania funduszy od firm, według Bella, została zaproponowana przez prezesa Rosnieftu Igora Sieczina w liście do Putina. Financial Times nie podaje źródła tego pomysłu.
Dziennikarze podkreślają też, że odmówienie prezydentowi jest praktycznie niemożliwe, a elity biznesowe zmuszone są do demonstrowania lojalności, mimo obaw o ekonomiczne konsekwencje wojny.
Podłoże gospodarcze
Sytuacja gospodarcza w Rosji pozostaje trudna: deficyt budżetowy w pierwszych dwóch miesiącach roku przekroczył 90 proc. zaplanowanego na cały rok. Sankcje wymuszają sprzedaż ropy naftowej ze znacznymi rabatami, co obniża zyski i utrudnia znalezienie nabywców.
Jednocześnie kraj ten odnotował tymczasowy wzrost dochodów z ropy naftowej — do około 150 milionów dolarów dziennie — na tle zaostrzającego się konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem.
Kto jest skłonny by zapłacić?
Według doniesień medialnych, co najmniej dwóch przedsiębiorców wyraziło chęć dobrowolnego wpłacenia składek do budżetu. Wśród nich jest Suleiman Kerimow, który, według Bella, obiecał przeznaczyć 100 miliardów rubli.
Wspomniany jest również magnat metalurgiczny Oleg Deripaska. Inny uczestnik spotkania poparł ten pomysł, ale nie podał kwoty. Przedstawiciele przedsiębiorców nie skomentowali tych doniesień.
Stanowisko Kremla
Rzecznik prezydenta Dmitrij Pieskow zaprzeczył doniesieniom, jakoby Putin zwrócił się o pomoc finansową lub że inicjatywa wyszła od Sieczina.
Według niego, jeden z uczestników spotkania sam zasugerował wniesienie znaczącej kwoty do budżetu.
Wyjaśnił to tym, że wielu przedsiębiorców, którzy zaczynali swoją działalność w latach 90. i byli w pewnym stopniu związani z państwem, uważa teraz za konieczne wspieranie go finansowo.
Pieskow podkreślił, że była to prywatna inicjatywa biznesmena, którą prezydent jedynie poparł. Odmówił podania nazwiska uczestnika, powołując się na zamknięty charakter spotkania.
Filip Wujek
Źródło zdjęcia: RP










