Prezydent Polski Karol Nawrocki zaznaczył, że dyskusje wokół Grenlandii nie oznaczają utraty zainteresowania Ukrainą, gdyż wojna rozpętana przez Rosję w dalszym ciągu stanowi główne wyzwanie dla bezpieczeństwa.
Powiedział to podczas panelu dyskusyjnego „Czy Europa może się obronić” na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
„Problem wokół Grenlandii nie oznacza, że nie myślimy o Ukrainie. W Polsce, w NATO, w Unii Europejskiej wspieramy Ukrainę, Stany Zjednoczone Ameryki wspierały Ukrainę” – podkreślił Nawrocki.
Zdaniem prezydenta, po pełnoskalowym ataku rosyjskim, kwestia ukraińska nabrała decydującego znaczenia nie tylko dla Polski i wschodniej flanki NATO, ale i dla całego demokratycznego świata.
„Musimy uznać ten problem za główny problem dzisiejszej Europy” – podkreślił.
Navrocki zauważył również, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej już odczuwają zagrożenia ze strony Rosji w kontekście wojny hybrydowej. Dodał, że Polska jest gotowa odeprzeć każdego agresora, który odważy się zaatakować.
Prezydent zauważył, że Polska ma największą armię w Europie Środkowo-Wschodniej i zwiększyła wydatki na obronność do prawie 5 proc. PKB. Jednocześnie podkreślił wagę strategicznego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi. Nawrocki docenił również prezydenta USA Donalda Trumpa za to, że większość krajów europejskich zaczęła zwiększać swoje budżety wojskowe.
Jednocześnie polski przywódca uniknął bezpośredniej odpowiedzi na pytanie o stanowisko Warszawy w sporze o Grenlandię, zaznaczając, że „patrzy na problem Grenlandii z ich (amerykańskiego) strategicznego punktu widzenia”.
„Mamy Chińczyków. Mamy Rosjan. Doświadczamy rosyjskiego zagrożenia w Polsce od trzech stuleci… I myślę, że stosunki transatlantyckie są bardzo ważne, a Donald Trump próbował przekonać naszych europejskich partnerów, że powinniśmy się zjednoczyć, a jego głos jest bardzo ważny z finansowego, strategicznego, sprawiedliwego i geopolitycznego punktu widzenia” – podsumował polityk.
Filip Wujek
Źródło zdjęcia: prezydent.pl








