Oficjalna wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie obfitowała w wydarzenia zarówno programowe, jak i polityczne. W ciągu jednego dnia prezydent Ukrainy spotkał się ze wszystkimi najważniejszymi osobistościami Polski – prezydentem, premierem, marszałkami Sejmu i Senatu, a także rozmawiał z ukraińskimi wolontariuszami.
W Warszawie Zełenski wręczył nagrodę Złote Serce założycielce Fundacji Uniters, Hałynie Andruszkow – za wieloletnią pomoc ukraińskim dzieciom, uchodźcom i żołnierzom.
Kluczowym wydarzeniem wizyty było spotkanie z nowo wybranym prezydentem Polski Karolem Nawrockim, który wcześniej prezentował powściągliwe i czasem nawet krytyczne stanowisko wobec Ukrainy. Pomimo obaw, rozmowa okazała się bardzo konstruktywna. Strona polska nadała wizycie status oficjalny – Zełenski został pierwszym zagranicznym przywódcą, którego Nawrocki przyjął w Pałacu Prezydenckim z pełnymi honorami państwowymi.
Rozmowy prezydentów w cztery oczy trwały dłużej niż planowano. Symbolicznym gestem było wręczenie Nawrockiemu dwutomowej książki polskiego Instytutu Pamięci Narodowej o tragedii wołyńskiej, co stało się sygnałem priorytetowego traktowania złożonych kwestii historycznych. Obecność szefów Instytutów Pamięci Narodowej obu krajów nie była przypadkowa.
Interakcja medialna miała miejsce na tle obrazu Wojciecha Kossaka przedstawiającego Tadeusza Kościuszkę dowodzącego wojskami na pozycje rosyjskie – co stanowiło wyraźny przekaz o wspólnocie stanowisk Warszawy i Kijowa. Nawrocki stwierdził wprost: wizyta Zełenskiego to dobra wiadomość dla regionu, ale zła dla Rosji. Jednocześnie zauważył, że w Polsce panuje przekonanie, iż polska pomoc ze strony Ukrainy nie jest wystarczająco doceniana.
To oświadczenie wywołało ożywioną dyskusję w polskim społeczeństwie: Polacy zaczęli dziękować Ukraińcom na portalach społecznościowych za bezpieczeństwo, zyskany czas i zwiększoną obecność sojuszników. Sam Zełenski wielokrotnie wyrażał wdzięczność Polsce podczas swojej wizyty, zwracając szczególną uwagę na rolę węzła komunikacyjnego Rzeszów-Jasionka i wsparcie byłego prezydenta Andrzeja Dudy.
Nieoczekiwanym wydarzeniem było spotkanie z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, który zaprosił Zełenskiego do wygłoszenia mowy w polskim parlamencie. Ogłosił również gotowość Polski do udzielenia Ukrainie pomocy prawnej i logistycznej w organizacji nadchodzących wyborów, biorąc pod uwagę obecność milionów Ukraińców za granicą.
Zwieńczeniem wizyty było spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem. Pomimo napiętego harmonogramu, strony złożyły wspólne oświadczenia. Tusk podkreślił: Ukraina i Polska są sojusznikami, których łączy bezpieczeństwo, niepodległość i wspólny wróg. Zełenski ze swojej strony wyraził nadzieję, że wizyta otworzy nowy rozdział w stosunkach dwustronnych.
Jednocześnie wizyta nie obyła się bez protestów: ruch „Konfederacja” zorganizował pod Sejmem antyukraiński wiec, co po raz kolejny zademonstrowało obecność sił politycznych grających na antagonizmach.
Choć wizyta nie przyniosła przełomu i nie doprowadziła do podpisania porozumień, nadała istotny jest impuls polityczny. Co najważniejsze, doszło do bezpośredniego kontaktu między Zełenskim a Nawrockim, a lód w stosunkach ukraińsko-polskich zaczął topnieć.
Ukraina i Polska wkraczają w nowy rok z ostrożnym optymizmem. Jednocześnie oczywiste jest, że spotkania na najwyższym szczeblu powinny być częstsze. Dla dwóch sąsiadujących krajów o wspólnej granicy, wspólnych interesach i trudnej przeszłości dialog nie jest luksusem, lecz koniecznością.
Filip Wujek









