Doniesienia polskich mediów o ataku rosyjskiego „Szaheda” na terytorium Polski brzmią jak sygnał alarmowy dla całej Europy. Potężna eksplozja niedaleko Warszawy, wybite szyby w budynkach mieszkalnych, wyrwa na polu i odłamki przypominające śmigła – wszystko to wskazuje, że wojna Rosji z Ukrainą może łatwo przerodzić się w jeszcze większą katastrofę, jeśli świat nie zareaguje odpowiednio.
To wydarzenie jest kolejnym dowodem na to, że agresja Kremla nie kończy się na granicy z Ukrainą. Moskwa celowo poszerza strefę strachu i chaosu, wystawiając na próbę granice cierpliwości sąsiadów i partnerów Kijowa.
Ukraina codziennie zmierza się ze zmasowanymi atakami rosyjskich dronów i pocisków, które uderzają w infrastrukturę energetyczną, zakłady przemysłowe i domy cywilnych mieszkańców. To pochłania zasoby i stawia ogromne wyzwania przed rządem i społeczeństwem, od zaopatrzenia wojska w amunicję i systemy obrony powietrznej zaczynając, po wspieranie ludności cywilnej żyjącej w ciągłym zagrożeniu kończąc.
Sierpniowy incydent z rosyjskim dronem bojowym w Polsce pokazuje, że to, co Ukraińcy nazywają „zwykłą nocą”, dla Europejczyków wydaje się wydarzeniem niezwykle trudnym do zaakceptowania. Na Ukrainie alarmy, eksplozje, gruzy na podwórkach i ofiary w ludziach są codziennością. I to właśnie ta rzeczywistość wymaga jeszcze większego wsparcia ze strony partnerów.
Dlaczego wsparcie Ukrainy jest ważne?
Każdy pocisk zestrzelony nad Kijowem, Lwowem czy Charkowem oznacza nie tylko ratowanie życia Ukraińców, ale także ochronę granic Europy. Jeśli Ukraina pozostanie bez pomocy, każdy kolejny atak Rosji może sięgnąć coraz dalej poza terytorium Ukrainy. Dziś może to być polska wieś, jutro litewskie miasto lub port w Rumunii.
Pomoc dla Ukrainy nie jest zatem gestem solidarności, lecz kwestią bezpieczeństwa całej Europy. Im szybciej Zachód zrozumie, że „strefa buforowa” między Rosją a NATO już nie istnieje, tym większe są szanse na powstrzymanie eskalacji.
Ukraina i Polska to nie tylko zwyczajni sąsiedzi. To dwa kraje, które dziś stoją na czele obrony demokratycznej Europy. Polska przyjęła miliony ukraińskich uchodźców, stała się centrum logistycznym dostaw broni i pomocy humanitarnej. A teraz, gdy na jej terytorium pojawiły się szczątki rosyjskich dronów, odczuła zagrożenie, z którym Ukraina zmaga się już ponad trzy lata.
Silne powiązania między Kijowem a Warszawą to gwarancja, że rosyjska agresja nie pozostanie bez odpowiedzi. Tylko razem, w ścisłej współpracy, będziemy w stanie zapewnić pokojową przyszłość obu narodom i całej Europie.
Filip Wujek
Zdjęcie: TVP