Warszawa oraz Wilno ogłosiły gotowość do wzmocnienia amerykańskiej obecności wojskowej w regionie, jeżeli Stany Zjednoczone zmniejszą swój kontyngent w Niemczech.
Polska oraz Litwa oficjalnie potwierdziły możliwość rozmieszczenia na swoim terytorium dodatkowych jednostek armii amerykańskiej – podaje RMF24.
Polska już przygotowuje się na ewentualne zmiany w polityce bezpieczeństwa Waszyngtonu. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że planuje przekonać Donalda Trumpa, aby nie redukował całkowicie amerykańskiej obecności w Europie.
Podczas swojej wizyty na Litwie Nawrocki powiedział, że Polska jest gotowa przyjąć amerykański personel wojskowy, jeśli USA podejmą decyzję o redukcji liczby żołnierzy w Niemczech.
Stwierdził, że obecność sił amerykańskich jest kluczowa dla bezpieczeństwa całej wschodniej flanki NATO – Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Podkreślił, że sympatie polityczne nie mają znaczenia, jeśli chodzi o odstraszanie potencjalnej agresji.
Nawrocki zaznaczył również, że uważa za swój obowiązek przekonanie prezydenta USA do utrzymania amerykańskich wojsk w Europie – niezależnie od tego, czy będzie to Polska, kraje bałtyckie, czy inny kraj kontynentu.
Prezydent Litwy Gitanas Nauseda poparł stanowisko swojego polskiego odpowiednika. Stwierdził, że Wilno jest również zainteresowane zwiększeniem obecności wojskowej Sojuszników i oczekuje dalszego wzmocnienia wschodniej flanki NATO.
Według Nausedy Litwa już przygotowuje się do wysłania około 5000 żołnierzy niemieckich do końca 2027 roku.
Litewski przywódca podkreślił, że dla regionu niezwykle ważne jest utrzymanie uwagi Waszyngtonu na bezpieczeństwie europejskim. Dlatego sojusznicy NATO muszą dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić, że USA nie zmniejszą swojej roli w Europie.
Obecnie na Litwie stacjonuje ponad tysiąc amerykańskich żołnierzy. Władze kraju zadeklarowały gotowość zapewnienia wszelkiej niezbędnej infrastruktury na przyjęcie nowych jednostek.
Wcześniej informowano, że Pentagon planuje wycofać około 5000 żołnierzy amerykańskich z Niemiec w ciągu najbliższych 6–12 miesięcy.
Fot. wojska USA w Europie, tvn24
Filip Wujek








